zysk to nie gotówka

Wzrost przychodu to nie wzrost gotówki

Twoja księgowa pyta, czy wystarczy na ZUS.

Najlepszy kwartał w historii firmy, faktury wystawione, sprzedaż rośnie — a ona pyta o ZUS?

To nie żart i nie taki znowu wyjątek.

To mechanizm, który często dotyka nawet świetnie prosperujące firmy. Oczywiście te w tarapatach także.

I dla obu stanowi to problem.

Ważne jest natomiast to, gdzie szukać przyczyny takiego stanu.


Firma zarabia — skąd więc ten stres?

Firma to jeden organizm — ale ma dwa tryby, działające na zupełnie różnych zasadach.

Pierwszy to maszyna sprzedażowa: klienci, faktury, marże, przychód.

Drugi to maszyna gotówkowa: kiedy pieniądze faktycznie wpływają, na co są wydawane, a ile jeszcze jest należnością a nie gotówką.

Te dwa mechanizmy mogą działać świetnie albo fatalnie — niezależnie od siebie.

Właściciele patrzą na pierwszy i często zapominają o drugim.

Dopóki coś nie zaczyna się psuć.


Przychód i gotówka to dwa różne światy

Wyobraź sobie dwie firmy.

Pierwsza fakturuje 200 000 zł miesięcznie, ale klienci płacą po 60 dniach.

Druga fakturuje 80 000 zł i dostaje pieniądze od ręki.

Która ma spokojniejszy koniec miesiąca?

Ta druga oczywiście.


Przychód na papierze nie zapłaci ZUS-u, nie zapłaci wynagrodzeń, nie zapłaci dostawcom. Zapłaci im gotówka, która faktycznie wpłynęła na konto.

I tu zaczyna się prawdziwy problem: im szybciej firma rośnie, tym bardziej te dwa światy się rozjeżdżają.

Nowe zamówienia oznaczają nowe wydatki — materiały, pracownicy, logistyka — zanim klient zapłaci.

Więcej sprzedaży to czasem więcej tygodni finansowania kosztów z własnej kieszeni.

Dlatego wzrost bez kontroli nad gotówką potrafi zaboleć bardziej niż stagnacja.


Jak sprawdzić w godzinę, czy to problem z zarządzaniem?

Cztery kroki. Bez zewnętrznego doradcy, bez nowego oprogramowania.

Krok 1. Policz swój realny cykl gotówkowy.

Ile dni mija od wystawienia faktury do wpływu pieniędzy na konto?

Nie ile powinno minąć — ile faktycznie mija.

Sprawdź ostatnie 10 faktur.

Krok 2. Porównaj powyższy wynik z tym, kiedy Ty płacisz.

ZUS, wynagrodzenia, dostawcy — jakie masz terminy?

Jeśli płacisz szybciej niż dostajesz zapłatę, masz gotową odpowiedź na pytanie, dlaczego brakuje gotówki.

Krok 3. Sprawdź, ile czekasz na wpływy.

Jaka część przychodów z ostatnich 3 miesięcy jeszcze nie wpłynęła?

Jeśli więcej niż 20% — uwagi wymaga zarządzanie należnościami, nie sprzedaż.

Krok 4. Wprowadź jedną stałą zasadę.

Sprawdzenie – raz w tygodniu, 15 minut: stan konta + co ma wpłynąć w ciągu 7 dni.

To wystarczy, żeby nie być zaskoczoną pod koniec miesiąca.


Cztery błędy właścicieli, gdy gotówki zaczyna brakować

Szukają ratunku w nowej sprzedaży — zanim sprawdzą, dlaczego dotychczasowa sprzedaż jeszcze nie wpłynęła na rachunek bankowy.

Efekt: więcej faktur w obiegu, dłuższe czekanie, więcej stresu.

Wydłużają płatności dostawcom bez jakiejkolwiek rozmowy z nimi — to ulga dla gotówki, ale nie dla tych, którzy czekają na Twoją zapłatę.

Jaki może być efekt takiego działania? Relacje, które budowałeś latami, możesz nadszarpnąć w jeden dzień.

Patrzą tylko na kwotę na koncie — nie na to, jakie są w najbliższym czasie potrzeby gotówkowe, czyli co dokładnie trzeba zapłacić.

Samo saldo to nie bezpieczeństwo. Saldo minus zobowiązania na ten tydzień — to bezpieczeństwo.

Nie rozmawiają z klientami o terminach — termin płatności 60 czy 30 dni można skrócić. To taki sam element oferty dla klienta, jak każdy inny. Rozmawiaj i negocjuj.


W.T. Grant: firma, która upadła mając pełne póki towaru

Lata 70. Stany Zjednoczone.

W.T. Grant — jedna z większych sieci domów towarowych w USA — rośnie błyskawicznie.

Nowe sklepy, miliony kart kredytowych dla klientów, rekordowa sprzedaż rok po roku.

Zarząd patrzy na przychód i jest zachwycony.

Problem w tym, że firma sprzedawała na kredyt szybciej, niż odzyskiwała pieniądze.

Gotówka tkwiła zamrożona w należnościach. A koszty rosły.

W 1976 roku W.T. Grant ogłosiła bankructwo.

Nie dlatego, że nie umiała sprzedawać. Dlatego, że nikt nie zarządzał tym, co dzieje się między sprzedażą a wpływem pieniędzy na konto.

Mechanizm jest stary jak handel. I nadal aktualny.


Podsumowanie

Przychód mówi, ile firma sprzedała. Gotówka mówi, czy przetrwa kolejny miesiąc.

To dwie różne opowieści — i obie trzeba znać, aby mieć zdrowy biznes.

Jeśli pierwsza wygląda świetnie, a druga kuleje, problem nie leży w sprzedaży.

Leży w zarządzaniu.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie widoczny.

You may use these <abbr title="HyperText Markup Language">HTML</abbr> tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*

Wpisz e-mail i pobierz poradnik.
Wpisz e-mail i pobierz poradnik.
Wpisz e-mail i pobierz poradnik.
Wpisz e-mail i pobierz poradnik.
Wpisz e-mail i pobierz poradnik.
Wpisz e-mail i pobierz poradnik.
Wpisz e-mail, pobierz materiał i bądź na bieżąco z finansami w biznesie.